DRUK 36

DRUK 36

Dziś i jutro na posiedzeniu Sejmu RP, podczas lockdownu w Polsce, rosnącego bezrobocia i upadających wieloletnich biznesów, będzie rozpatrywany między innymi projekt Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Zatrzymaj aborcję”, której pełnomocnikiem jest Pani Kaja Godek.  Projekt dotyczy zmiany ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży.

Dlaczego akurat teraz? Podobno jest to ostatni termin na to czytanie. Zdaje się jednak, że już od jakiegoś czasu dopływały do nas „jakieś tam informacje o COVID-19” i kto jak kto, ale władza mogła się spodziewać zawirowań związanych z wirusem, może nie na taką skalę, ale jednak. Nie żyjemy przecież w próżni, prawda? A sam projekt został skierowany do I czytania na posiedzeniu Sejmu w listopadzie 2019 r. W każdym razie, jakbyśmy nie mieli jeszcze dosyć polityki i zastanawiania się, czy wybory będą korespondencyjne, nie będzie ich wcale, czy w tej tarczy antykryzysowej 2.0 będzie coś, co postawi nasze biznesy na nogi, to mamy okazję podebatować na odwiecznie kontrowersyjny temat aborcji.

Jako stały czytelnik Adwokata Przedsiębiorcy pewnie raczej nie spodziewasz się tutaj takiego tematu. Jednak próby ograniczania praw człowieka zawsze budzą we mnie ogromne emocje, bo to właśnie od praw człowieka, a dokładnie od zainteresowania sprawą Pani Alicji Tysiąc p-ko Polsce zaczęła się moja „przygoda” z prawem w liceum. Rozpoczęła i jeszcze nie skończyła, dlatego czuję wręcz moralny obowiązek przedstawienia Ci, bez względu na to czy jesteś kobietą czy mężczyzną, jaki stan prawny mamy teraz, jaki powinniśmy mieć, a jaki możemy mieć po przyjęciu projektu ustawy, który jest przedmiotem obrad Sejmu.

Nie zamierzam narzucać Ci swoich poglądów. Co więcej nawet nie będę jej tutaj wyrażać. Po prostu chcę, aby nasi czytelnicy wiedzieli, jak wygląda sprawa nie z punktu widzenia moralnego, lecz z perspektywy prawa.

Aktualny stan prawny

Ustawa z 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży zakłada dokładnie trzy przypadki, kiedy dopuszcza się przerwanie ciąży w Polsce (decyzja zawsze należy do lekarza):

  1. Ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej
  2. Badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu
  3. Zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego

Co ważne te ”możliwości” również ograniczone są w czasie. Otóż w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu przerwanie ciąży jest dopuszczalne do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej. Natomiast jeżeli ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego przerwanie ciąży dopuszczalne jest tylko jeżeli od początku ciąży nie upłynęło więcej niż 12 tygodni.

Tak naprawdę w tym momencie z perspektywy tego, co za chwilę przeczytasz nie istotne jest, czy tych dozwolonych przypadków jest za dużo, za mało, czy obowiązujące rozwiązanie jest prawidłowe. Ważne jest natomiast, że pomimo istnienia tego przepisu Polska przegrała w Europejskim Trybunale Praw Człowieka nie jedną sprawę po odmowie kobiecie ciężarnej przeprowadzenia zabiegu przerwania ciąży pomimo spełnienia przesłanek ustawowych. Czyli przepisy są, dopuszczalne przypadki są trzy, a pomimo tego kobiety pozbawiane są praw wynikających z ustawy, bo nie ma procedur zapewniających ich przestrzeganie na etapie poszukiwania pomocy przez kobiety.

Orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka na przykładzie sprawy Pani Alicji Tysiąc przeciwko Polsce (wyrok z dnia 20 marca 2007 r. 5410/03)

Bardzo głośna sprawa, przepełniona hasłami nienawiści w stronę skarżącej, zakończona sukcesem dla składającej skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka Pani Alicji Tysiąc.

W 2000 r. Pani Alicja Tysiąc jako matka 2 dzieci dowiedziała się, że jest w ciąży. Ciąży, która była zagrożeniem dla jej zdrowia z uwagi na poważną chorobę oczu. W związku z obawą o swoje zdrowie Pani Alicja świadoma swoich praw wynikających z Ustawy podjęła decyzję o przerwaniu ciąży. Długo bezskutecznie szukała pomocy, aż udało się jej uzyskać skierowanie od lekarza internisty na zabieg ze wskazań medycznych. Jednak ginekolog do którego przyszła na zabieg na skierowaniu wskazał, że nie widzi wskazań i zamknął Pani Alicji drogę do realizacji jej praw wprost wynikających z ustawy. Od tej decyzji lekarza nie mogła się odwołać, bo gdzie? Na szczęście finał tej historii nie był tak tragiczny jaki mógł być – Pani Alicja Tysiąc usłyszała na oddziale porodowym, że dopuściła do porodu, który może u niej spowodować utratę wzroku. Pani Alicja złożyła skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka przeciwko Polsce.

Trybunał uznał, iż w tym przypadku doszło do naruszenia art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka – poszanowania życia prywatnego skarżącej.

Trybunał nie rozpatrywał, czy Europejska Konwencja Praw Człowieka daje Pani Alicji Tysiąc prawo do przeprowadzenia legalnej aborcji, ale czy Polska respektuje prawa do poszanowania życia prywatnego. Nie istotna była słuszność decyzji lekarza, tylko brak procedur, które pozwoliłyby lekarzowi na upewnienie się co do konieczności przeprowadzenia legalnej aborcji.

Na podstawie Ustawy, zalegalizowano aborcję w pewnych sytuacjach, ale brak jest procedur organizacyjnych, aby decyzja o wykonaniu tej procedury mogła zostać podjęta odpowiednio szybko. Co więcej jeżeli lekarze odmówią wykonania zabiegu, nie ma możliwości odwołania się od ich decyzji.

Zgadnijcie jak bardzo zmieniły się mechanizmy gwarantujące kobiecie skorzystania z przysługującego jej prawa, wprost wynikającego z obowiązującej ustawy, do legalnego przerwania ciąży? Nietrudno domyślić się, że wcale.

Art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka*

1.Każdy ma prawo do poszanowania swojego życia prywatnego i rodzinnego, swojego mieszkania i swojej korespondencji.
2. Niedopuszczalna jest ingerencja władzy publicznej w korzystanie z tego prawa, z wyjątkiem przypadków przewidzianych przez ustawę i koniecznych w demokratycznym społeczeństwie z uwagi na bezpieczeństwo państwowe, bezpieczeństwo publiczne lub dobrobyt gospodarczy kraju, ochronę porządku i zapobieganie przestępstwom, ochronę zdrowia i moralności lub ochronę praw i wolności innych osób.

* Europejska konwencja praw człowieka to umowa międzynarodowa z 4 listopad 1950 roku, która bywa określana jako „klejnot w koronie” Rady Europy. Istota i szczególny charakter tej umowy polega nie tylko na wyliczeniu praw i wolności, do których ludzie są uprawnieni, ale przede wszystkim na ustanowieniu procedury kontrolnej, która umożliwia żądanie zaprzestania naruszania praw w państwach, przywrócenia stanu zgodnego z nimi, a także przyznanie odpowiedniego zadośćuczynienia finansowego osobom poszkodowanym. Zatem Polska jako strona tej umowy międzynarodowej od 26 listopada 1991 r. nie ma swobody decydowania czy będzie się stosować do wyroków ETPC czy nie.

Historia Pani Alicji  to co najmniej jedna z kilku potwierdzających, iż pomimo tego że mamy przepisy Ustawy dopuszczające przerwanie ciąży to nie istnieją procedury, które pozwalają na skuteczną realizację takiego prawa w przypadku spełnienia przesłanek z Ustawy.   


Zalecenia z wyroków takich wyżej opisane: Polska musi poprawić dostępność aborcji. Natomiast w Polsce nie podjęto żadnych środków w tym celu. Co więcej Komitet Ministrów Rady Europy wezwał Polskę do pilnej poprawy prawa. Nie mówimy tutaj o poszerzeniu zakresu uprawnień kobiet do przerwania ciąży, lecz wprowadzenia jasnych i skutecznych procedur zapewniających kobietom dostępność zabiegu przerwania ciąży. A co się dzieje w Polsce?

Projekt Kai Godek i strajk #PIEKŁOKOBIET

Rozpatrywany jest projekt ustawy zmieniającej Ustawę, który zakłada wykreślenie z niej art. 4a ust. 1 pkt 2. Co to oznacza? Pozbawienie kobiet w ciąży prawa do decyzji w sytuacji, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu. Cokolwiek badania takie nie wykażą, tak długo jak nie będzie to zagrożeniem dla życia lub zdrowia kobiety, nie będzie podstawą do legalnego przerwania ciąży.

W uzasadnieniu do projektu ustawy możemy przeczytać „spod ochrony wyjęte są dzieci w okresie prenatalnym podejrzane o niepełnosprawność”

Obowiązujący przepis art. 4a ust. 1 pkt 2 obecnej ustawy jest nieprecyzyjny, choć konsekwencje jego stosowania są krytyczne. Nie wiadomo na przykład, w jaki sposób przesłanki medyczne mają wskazywać na ryzyko choroby – pośrednio czy bezpośrednio. Nie wiadomo, czy nie dopuszcza on interpretacji według której wystarczałoby ustalenie obciążeń genetycznych rodziców i ich przodków, aby stwierdzić, że z dużym prawdopodobieństwem będą oni mieli chore dziecko. Państwo nie wprowadza żadnej miary dla dużego prawdopodobieństwa, ani miary, którą należy stosować, żeby ocenić czy upośledzenie jest ciężkie. Za szczególne niegodziwe trzeba uznać ten aspekt procedury aborcyjnej, który podlega na przeznaczeniu dziecka do aborcji na podstawie jedynie prawdopodobieństwa, a orzeczenie o stopniu tego prawdopodobieństwa pozostawia się lekarzowi.

Mam tutaj tylko taką jedną malutką uwagę – skoro przepis jest nieprecyzyjny, to może lepiej go doprecyzować zamiast wykreślać? Wprowadzić procedury określające kiedy przypadek jest prawdopodobny, a kiedy nie, a przy okazji wprowadzić realne mechanizmy możliwości korzystania przez kobiety ze swoich praw?

W mojej ocenie ustawa zakładająca, jedynie dwa przypadki przerywania ciąży i to jeszcze bez procedur zapewniających ich respektowanie nie ma szans skończyć się inaczej jak kolejnymi skargami do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka przeciwko Polsce o naruszenie prawa do życia prywatnego, karami finansowymi nakładanymi na Polskę, jak również rozkwitem interesu nielegalnych aborcji na czarnym rynku.

PS. Na tym samym posiedzeniu rozpatrywany będzie projekt dot. wprowadzenia przepisów karnych za edukację seksualną dzieci, o którym jakiś czas temu pisałyśmy tutaj.

DRUK 36, a w nim słynny projekt zmiany Ustawy komitetu, którego pełnomocnikiem jest Pani Kaja Godek oraz jego uzasadnienie znajdziecie tutaj.

Nasza strona używa plików cookies w celu umożliwienia jej prawidłowego działania oraz w celu prowadzenia anonimowych statystyk i innych działań analitycznych przedstawiających sposób korzystania ze strony internetowej przez użytkowników. Więcej informacji, w szczególności dotyczących przetwarzania danych osobowych, znajduje się w Polityce prywatności dostępnej tutaj.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close